Sto złotych. Tyle wynosi opłata sądowa od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku, a mimo to postępowanie spadkowe w warszawskim sądzie potrafi trwać dłużej niż dwa lata, jeśli spadkobiercy się nie dogadują. O tym, kiedy adwokat spadkowy faktycznie ratuje majątek, a kiedy wystarczy jedna wizyta u notariusza, rozmawiamy z adwokatem z naszej kancelarii, który od lat prowadzi postępowania o stwierdzenie nabycia spadku, dział spadku i zachowek przed sądami w Warszawie.
Rozmowa dotyczy terminów, kosztów i najczęstszych błędów rodzin po śmierci bliskiego.
Najważniejsze wnioski
Nasz rozmówca jest adwokatem prowadzącym sprawy spadkowe w Warszawie – od wniosków o stwierdzenie nabycia spadku, przez dział spadku obejmujący majątek położony w Warszawie i okolicach, po procesy o zachowek.
Reprezentuje zarówno spadkobierców testamentowych, jak i pominiętych w testamencie dzieci.
Poprosiliśmy o rozmowę bez marketingowej otoczki. Interesowało nas przede wszystkim to, o czym prawnicy mówią rzadziej: kiedy klient nie potrzebuje pełnomocnika i wystarczy mu godzina konsultacji plus wizyta u notariusza.
W rozmowie wracają cztery sprawy: termin sześciu miesięcy, różnica między stwierdzeniem nabycia spadku a działem spadku, zachowek oraz podatek od spadków i darowizn.
Odpowiedzi zostały zredagowane dla czytelności.
Zacznijmy od pytania, którego pewnie Pan nie lubi. Kiedy klient marnuje pieniądze, idąc do sądu?
Gdy wszyscy spadkobiercy są zgodni, żyją w Polsce i nie ma wątpliwości co do testamentu. Wtedy akt poświadczenia dziedziczenia u notariusza załatwia sprawę w jednej wizycie, przy koszcie taksy notarialnej rzędu kilkuset złotych z VAT. Sąd w tej samej sprawie to zwykle kilka miesięcy oczekiwania na pierwsze posiedzenie.
Mówię to klientom wprost: jeśli jest was troje, wszyscy chcecie tego samego i macie odpis aktu zgonu, moja obecność w sądzie jest wam niepotrzebna.
Wszyscy spadkobiercy muszą stawić się u tego samego notariusza jednocześnie. Nie ma tu głosowania większością. Jeden brat w Londynie, który nie odbiera telefonu, przekreśla całą drogę notarialną.
Notariusz nie poprowadzi też sprawy, gdy spadkodawca zmarł przed 01.07.1984 r., gdy testament budzi wątpliwości albo gdy ktoś kwestionuje krąg spadkobierców. Wtedy zostaje sąd rejonowy.
Po poświadczeniu dziedziczenia można u notariusza podpisać umowę o dział spadku. Jeżeli w spadku jest mieszkanie, forma aktu notarialnego jest obowiązkowa – rodzinne ustalenia „przy stole” nie przenoszą własności i nie wpiszą nikogo do księgi wieczystej.
Tu popełniany jest najkosztowniejszy błąd, jaki widzę: ktoś od pięciu lat mieszka w lokalu „ustalonym w rodzinie”, a w księdze wieczystej wciąż figuruje zmarły dziadek. Sprzedaż jest wtedy niemożliwa bez cofnięcia się do pełnej procedury.
Przy sporze o wartość nieruchomości, przy długach spadkowych, przy zarzucie nieważności testamentu i przy zachowku. Także wtedy, gdy jeden spadkobierca korzysta wyłącznie z mieszkania i nie chce rozliczyć pozostałych.
W dziale spadku różnica między dobrą a złą wyceną biegłego to często kilkadziesiąt tysięcy złotych na osobę. Tam warto mieć pełnomocnika od pierwszego pisma.
Wiele osób słyszało o „pół roku na spadek”, ale niewiele wie, co się dzieje po tym terminie.
Sześć miesięcy liczy się od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o powołaniu do spadku – zwykle od śmierci spadkodawcy. Jeżeli nie złoży żadnego oświadczenia, nabywa spadek z dobrodziejstwem inwentarza. To nie znaczy, że problem znika.
Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza oznacza odpowiedzialność za długi spadkowe tylko do wysokości wartości czynnej spadku, czyli tego, co spadkodawca po sobie zostawił po odjęciu zobowiązań (art. 1031 § 2 Kodeksu cywilnego).
Odpowiedzialność do wysokości aktywów wciąż jest odpowiedzialnością. Wierzyciel może pozwać spadkobiercę, a ten musi wykazać stan spadku wykazem inwentarza albo spisem inwentarza sporządzanym przez komornika.
Czyli milczenie nie jest neutralne?
Nie jest. Neutralne wydaje się tylko dopóki nie zadzwoni firma windykacyjna z umową pożyczki z 2019 roku.
Jeśli wiadomo, że spadkodawca miał kredyty przewyższające majątek, spadek trzeba odrzucić w terminie – u notariusza albo przed sądem. Po sześciu miesiącach ta furtka jest zamknięta.
Kolejność działań, którą podaję klientom w pierwszych dniach:
Uzyskać kilka odpisów skróconych aktu zgonu z USC.
Ustalić, czy istnieje testament – także notarialny (Notarialny Rejestr Testamentów).
Sprawdzić długi: BIK, wyciągi bankowe, korespondencja z banków i ZUS.
Zdecydować o przyjęciu, przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza albo odrzuceniu – w ciągu 6 miesięcy.
Złożyć oświadczenie u notariusza lub wniosek do sądu rejonowego.
Pamiętać o dzieciach: odrzucenie spadku przez rodzica powołuje wnuki, a za małoletniego w niektórych przypadkach potrzebna jest zgoda sądu.
Punkt szósty bywa pułapką. Rodzice odrzucają zadłużony spadek, zapominają o dzieciach i po roku okazuje się, że dziesięciolatek jest spadkobiercą.
Klienci mieszają te dwie rzeczy?
Codziennie. Stwierdzenie nabycia spadku ustala, kto i w jakim udziale dziedziczy. Dział spadku dzieli konkretne rzeczy: mieszkanie temu, samochód tamtemu, dopłata dla trzeciego. Postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku nie przypisuje nikomu mieszkania – daje tylko udział, na przykład 1/3.
To dwa osobne wnioski, dwie opłaty, często dwie różne sale sądowe.
Ile to trwa w Warszawie?
Stwierdzenie nabycia spadku przy zgodnych uczestnikach zwykle zamyka się na jednym posiedzeniu, ale na termin trzeba poczekać. Dział spadku ze sporem o wartość nieruchomości i opinią biegłego to realnie od roku do kilku lat.
Właściwy jest sąd rejonowy ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy. W Warszawie oznacza to jeden z sądów rejonowych dla dzielnic – wnioski trafiają do wydziału cywilnego sądu właściwego dla dzielnicy, w której zmarły mieszkał, na przykład Mokotowa, Woli, Śródmieścia czy Pragi.
Da się to połączyć?
Tak, w jednym wniosku można żądać stwierdzenia nabycia spadku i działu spadku. Zwykle jednak radzę tak robić tylko wtedy, gdy skład majątku jest jasny.
Przy skomplikowanym majątku wolę najpierw mieć prawomocne postanowienie o nabyciu spadku, żeby móc uporządkować księgi wieczyste i rachunki bankowe, a dopiero potem walczyć o podział.
Ojciec zapisał odręcznym testamentem wszystko jednemu synowi. Drugi mówi, że nic mu nie przysługuje. Ma rację?
Nie. Testament rozstrzyga, kto dziedziczy, ale nie wyłącza zachowku. Zstępni, małżonek i rodzice, którzy dziedziczyliby z ustawy, mogą żądać pieniędzy od spadkobiercy testamentowego. Zachowek to zasadniczo połowa wartości udziału spadkowego, a 2/3 dla osoby małoletniej lub trwale niezdolnej do pracy.
To najczęstsze nieporozumienie w moim gabinecie.
Roszczenie o zachowek przedawnia się po 5 latach – przy testamencie liczonych od jego ogłoszenia. Przy dziedziczeniu ustawowym od otwarcia spadku. Klienci przychodzą po sześciu latach z gotową argumentacją i muszę im powiedzieć, że sprawa jest praktycznie zamknięta.
Do podstawy zachowku dolicza się darowizny i zapisy windykacyjne. Mieszkanie darowane jednemu dziecku dziesięć lat przed śmiercią rodzica bardzo często wraca do rozliczenia.
Nieważność testamentu podnosi się przy braku świadomości i swobody, błędzie lub groźbie, a przy testamencie własnoręcznym także przy braku podpisu lub daty. Sprawy „chorobowe” wygrywa się dokumentacją medyczną: zaświadczeniami o demencji, kartami wypisowymi, opinią biegłego psychiatry.
Bez dokumentacji sam zarzut, że „mama nie wiedziała, co robi”, nie wystarczy.
Osobna sprawa to wydziedziczenie. Skuteczne wydziedziczenie pozbawia zachowku, ale wymaga wskazania w testamencie przyczyny z Kodeksu cywilnego – uporczywego niedopełniania obowiązków rodzinnych albo rażącej obrazy czci. Zdanie „wydziedziczam córkę, bo mnie zawiodła” zwykle nie wystarcza.
Najdroższy błąd w sprawach spadkowych nie zdarza się w sądzie. Zdarza się w urzędzie skarbowym.
Dlaczego?
Bo najbliższa rodzina – małżonek, dzieci, wnuki, rodzice, rodzeństwo, pasierbowie, ojczym i macocha – jest całkowicie zwolniona z podatku, ale pod warunkiem zgłoszenia nabycia na formularzu SD-Z2 w ciągu 6 miesięcy od uprawomocnienia się postanowienia sądu albo zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia. Termin przekroczony to podatek na zasadach ogólnych.
Widziałem sytuacje, w których zwolnienie warte kilkadziesiąt tysięcy złotych przepadło, bo nikt nie pilnował kalendarza po zakończeniu sprawy sądowej.
Czy adwokat składa SD-Z2 za klienta?
Może przygotować i złożyć zgłoszenie, ale to formalność, którą wiele osób ogarnia samodzielnie. Ja po prostu zawsze wpisuję datę do akt i przypominam klientowi po prawomocności.
Dalsi spadkobiercy, na przykład kuzyni, płacą podatek według skali i tam liczy się już deklaracja SD-3 oraz rzetelna wycena majątku. Zaniżona wartość mieszkania w Warszawie kończy się wezwaniem do korekty.
Konkretnie – ile to kosztuje?
Opłaty sądowe są ustawowe i przewidywalne. Wniosek o stwierdzenie nabycia spadku to 100 zł, dział spadku 500 zł, a przy zgodnym projekcie podziału 300 zł. Jeśli dział spadku łączy się ze zniesieniem współwłasności, opłaty się kumulują. W sprawie o zachowek opłata wynosi 5% wartości roszczenia, więc pozew o 200 000 zł oznacza 10 000 zł opłaty.
Do tego dochodzi 17 zł od pełnomocnictwa i zaliczka na biegłego rzeczoznawcę – w Warszawie przy wycenie mieszkania to zwykle wydatek rzędu 2000–4000 zł.
W sprawach spadkowych stosuję dwa modele: stawkę ryczałtową za całe postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku i stawkę powiększoną o rozliczenie od wygranej w sprawach o zachowek. Ryczałt daje klientowi pewność budżetu, ale przy sprawie, która nagle robi się sporna, wymaga renegocjacji – to jego uczciwa wada.
Konsultacja jest najlepiej wydanym pieniądzem w całej sprawie. Godzina rozmowy potrafi oszczędzić dwa lata procesu.
Odpis aktu zgonu, akty urodzenia i małżeństwa spadkobierców, testament lub jego kopię, numer księgi wieczystej nieruchomości oraz wszystko, co dotyczy długów. Jeśli dokumenty przed konsultacją w kancelarii wyślesz mailem – na przykład kontaktując się z kancelariablachucka.pl – pierwsze spotkanie można poświęcić na strategię, a nie na czytanie papierów.
Bez księgi wieczystej i bez informacji o darowiznach żaden prawnik nie oszacuje rzetelnie wartości zachowku.
Cztery rzeczy decydują o wyniku sprawy spadkowej i wszystkie da się kontrolować od pierwszego tygodnia po śmierci bliskiego.
Termin sześciu miesięcy na przyjęcie lub odrzucenie spadku. Drugi termin sześciu miesięcy – na SD-Z2 po zakończeniu sprawy. Pięć lat na zachowek. I świadomość, że stwierdzenie nabycia spadku to dopiero połowa drogi, jeżeli w spadku jest mieszkanie.
Zgodna rodzina powinna iść do notariusza. Rodzina sporna powinna iść do adwokata, zanim złoży pierwsze pismo w sądzie, bo źle sformułowany wniosek o dział spadku bywa trudniejszy do naprawienia niż brak wniosku.
Największe straty biorą się z bezczynności, nie z przegranych procesów.
Sprawdź w kalendarzu jedną datę: dzień śmierci spadkodawcy. Jeśli minęło mniej niż sześć miesięcy i istnieje choćby cień długów, decyzja o odrzuceniu spadku jest pilniejsza niż wszystko inne. Jeśli spadkobiercy są zgodni, zapisz się do notariusza. Jeśli ktoś kwestionuje testament, kwotę zachowku albo korzysta z mieszkania na wyłączność, umów konsultację z adwokatem prowadzącym sprawy spadkowe.
Jeśli masz pełnomocnika, zwykle nie – poza sytuacją, gdy sąd wzywa cię do złożenia zapewnienia spadkowego albo odebrania zeznań. Przy jednym uczestniku mieszkającym za granicą pełnomocnictwo oszczędza koszt przelotu.
Złóż wniosek do sądu rejonowego – jego udział nie jest potrzebny, sąd zawiadomi go jako uczestnika. Sprawa potoczy się także wtedy, gdy nie odbiera korespondencji; sąd może ustanowić kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu.
Praktycznie nie. Wyjątkiem jest powołanie się na wadę oświadczenia woli, na przykład błąd co do stanu majątku, i zatwierdzenie takiego uchylenia przez sąd – postępowanie trudne dowodowo i rzadko skuteczne.
Sprzedasz tylko swój udział, nie całe mieszkanie, a chętnych na udział w lokalu jest niewielu. Do sprzedaży całości potrzebujesz zgody wszystkich współspadkobierców albo prawomocnego działu spadku i wpisu w księdze wieczystej.
"Adwokat nie jest od tego, żeby klienta osądzać. Naszym zadaniem jest mu pomagać"
Strona www stworzona w kreatorze WebWave
e-mail:
barbarablachucka.adwokatura@wp.pl
ul. Smulikowskiego 11/5
00-348 Warszawa